Członkowie Falangi na manewrach wojskowych Sił Zbrojnych RP w Solinie

Dowodzona przez członków Falangi jednostka strzelecka SJS 2039 z Krakowa wzięła udział w natowskich manewrach „Anakonda-16” na zaporze wodnej i elektrowni w Solinie. Te największe po 1989 roku ćwiczenia Sił Zbrojnych RP odbywały się od 7 do 17 czerwca 2016 roku.  Na profilu strzelców – falangistów czytamy, że ich ćwiczenia były obserwowane m.in. przez wojewodę podkarpackiego, przedstawicieli Kancelarii Premiera oraz Biura d/s Organizacji Proobronnych Ministerstwa Obrony Narodowej.

Wśród dowódców krakowskiej jednostki strzeleckiej JS2039 są Michał Prokopowicz, czołowy działacz skrajnie prawicowej organizacji Falanga oraz Marcin Dul, także falangista. Dul brał udział w pikietach poparcia dla rosyjskich separatystów w Donbasie czy w proteście Falangi przed konsulatem USA w Krakowie 11 listopada 2014 roku, podczas którego podpalono flagi UE i NATO. Marcin Rey, publicysta zajmujący się m.in. badaniem powiązań między Falangą a innymi organizacjami, zidentyfikował także innych członków JS2039 aktywnie działających w Falandze.

Marcin Rey pisze na łamach portalu jagiellonia.org: – „Falanga” ma kontakty z organizacjami terrorystycznymi. Chodzi tu nie tylko o terrorystów rosyjskich, którzy pustoszą ukraiński Donbas, lecz także o libański Hezbollah i Syryjską Partię Socjal-Narodową, którą lider „Falangi” Bartosz Bekier odwiedzał w Bejrucie.

Krakowska JS2039  do września 2015 roku należała do organizacji paramilitarnej Związek Strzelecki „Strzelec” OSW. Jak informował Dziennik Polski, po nagłośnieniu powiązań dowódców JS2039 z Falangą, „Strzelec” OSW podjął decyzję o rozformowaniu jednostki.  – „Podziękowaliśmy” za współpracę dowódcom, którzy byli zaangażowani w prorosyjską i antypaństwową działalność – nie krył Marcin Waszczuk, komendant główny „Strzelca”.

Po tym wydarzeniu Prokopowicz i Dul utworzyli samodzielną jednostkę SJS 2039, opartą na stowarzyszeniu o tej samej nazwie, a w styczniu 2016 roku zostali przyjęci do Związku Strzeleckiego „Strzelec” im. Józefa Piłsudskiego z siedzibą w Rzeszowie. Jak SJS 2039 informuje na swojej stronie: – Częstymi instruktorami na zajęciach i szkoleniach są żołnierze zawodowi Wojska Polskiego z krakowskich Jednostek Wojskowych, społecznie i w swym wolnym czasie dzielący się ze Strzelcami pasją i profesjonalizmem.

W artykule Oskara Górzyńskiego z wp.pl czytamy: – MON zaprzecza, by zapraszał członków Falangi na ćwiczenia w Bieszczadach i twierdzi, że nie były one częścią „Anakondy”. Jednak o swoim udziale informowali sami członkowie SJS 2039 na Facebooku, a o uczestnictwie grup „Strzelca” (nie wymieniając poszczególnych jednostek) pisał sam MON na oficjalnej stronie poświęconej natowskim manewrom. (…) Zdaniem Michała Rybaka, byłego funkcjonariusza Agencji Wywiadu i szefa Kancelarii Bezpieczeństwa wyjaśnienie jest proste. – Służby specjalne nie są w stanie sprawdzić wszystkiego. Jest to pewien błąd systemu. Po prostu nie ma tylu ludzi, budżety służb również pozostawiają wiele do życzenia.

ŹRÓDŁA: facebook.com; jagiellonia.org; dziennikpolski24.pl; dziennikpolski24.pl; sjs2039.pl; mojepanstwo.pl; facebook.com; anakonda.do.wp.mil.pl; wp.pl;